Ostatnio oglądałam w sklepie internetowym lampy. Był to sklep z oświetleniem. Musiałam coś kupić bo nasz szalony kot wskoczył na komodę i zwalił mi piękną dużą stojącą lampę, którą dostałam od siostry na imieniny. Przeglądałam różne lampy stojące. bardzo mi się podobały, ale mąż mi podpowiedział, że lepiej będzie jak obejrzymy lampy, żeby na przyszłość zapobiec nieszczęściu. A kotek nasz jest bardzo złośliwy i może następną lampę stojącą znów uszkodzić.
Wybraliśmy piękną lampę wiszącą, którą mąż zamontował zaraz po zakupie. Lampa jest sprytnie wykonana, bo można ją puścić od sufitu aż do samej podłogi. Teraz lampa czuje się bezpiecznie wysoko zamontowana. Bardzo pasuje do wystroju pokoju gościnnego. Do naszej sypialni też taką kupimy, bo żyrandol, który jest tu zamontowany przestał mi się podobać. Wiem, że z lampą będzie przytulniej. W końcu to sypialnia i nie musi mi światło z góry prosto w oczy świecić, bo można ją opuścić.